Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Europa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2012

W niedzielę przegląd blogów


Jesień sprzyja przemyśleniom, pomyślałem, siadając do lektury moich ulubionych blogów. Czytam kilka, ale ciągle szukam nowych, bo naprawdę ciężko znaleźć wartościowy, ciekawy i piszący o rzeczach, jakich nie znajdzie się w prasie blog europejski. Jeśli jakieś znacie to napiszcie proszę w komentarzach. Chciałbym ogarnąć cały kontynent siecią wybornych treści blogerów!

poniedziałek, 17 września 2012

Komu bije dzwon


Coś mu nie pasowało. Mężczyzna odpoczywał po długim dniu podróży. Węgierskie miasteczko na prowincji. raczej małe. Wieczorem już opustoszałe, więc mężczyzna spokojnie zaparkował swój samochód na parkingu pod kościołem i szykował się do snu. Ale zmęczenie i tanie wino z supermarketu zaczęły pobudzać wyobraźnię.
I ten dzwon. Nieludzko głośny, ale jakby głuchy, dostojny, smutny i uroczysty. Taki sam jak w Warszawie, Londynie, Kopenhadze. Mężczyzna zamknął oczy i wyobraził sobie że cała Europa jest ogromnym dzwonem.

środa, 12 września 2012

Nie boję się Hitlera



Zawsze, gdy widzę w niemieckim supermarkecie wysuszonego staruszka człapiącego za wózkiem z zakupami zadaję sobie pytanie: co on robił w czasie wojny? Po której stronie był? Czy nosił mundur ze strachu i przymusu, czy też z pasją pochłaniał nazistowskie idee. Jeśli tak, to co myśli o tym teraz, 70 lat po wszystkim? Ciężko mi spojrzeć mu w oczy. Ci starcy mają w nich zapisane paskudne historie.

wtorek, 11 września 2012

Kiedy ucichną działa?

Starszy, siwowłosy mężczyzna siedzi nieruchomo na cmentarzu przy grobie na cmentarzu w Neuville -Saint-Vaast. Północna Francja. Blisko 50 tys. pochowanych niemieckich żołnierzy - ofiar I wojny światowej. Mężczyzna siedzi nieruchomo, milczy. Duma. O czym myśli? Co pamięta?

czwartek, 23 sierpnia 2012

Camping made in EU


Przy każdym namiocie gitara, do niej piwo z rumem, rum z cofolą, fernet z colą, jagermister z piwem i co tam jeszcze Czechowi przyjdzie do głowy, by celebrować swą narodową religię piwno – rumową i dobrze się nachlać. Chcesz poznać naród – jedź na jego camping.

środa, 15 sierpnia 2012

Czy w ŚWP myśleć o Europie?


No i jak tu jednoczyć kontynent, skoro każdy kraj świętuje narodowe zwycięstwa przeciwko innym europejskim narodom? Wszystko w symbolice chwały, męstwa i dumy. Takie Święto Wojska Polskiego, 15 sierpnia, nawet dzięki zbieżności z kościelnym Wniebowzięciem wolne od pracy. W mediach rozmowy, filmy archiwalne, przypominające, że to upamiętnienie powstrzymania bolszewickiej nawały, która chciała zamienić Polskę, a potem całą Europę w nowy, wspaniały, bolszewicki świat. Ale to tylko złudzenie, oficjalna wersja.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Litwa w tydzień za 500 złotych


Praktyczny poradnik jak tanio, aktywnie poznać w tydzień litewskie miasta, wsie i lasy.
Cel: Tygodniowa, dwuosobowa wycieczka po Litwie i Łotwie według trasy: Suwałki – Wilno – Poniewież – Ryga – Szawle – Kowno – Suwałki (około 900 km). Termin: druga połowa września. Środek transportu: rower. Wyżywienie we własnym zakresie. Noclegi na dziko. Koszt: z zakupem rowerów i sprzętu biwakowego 500 złotych od osoby.
Efekt: W określonych założeniach udało się pokonać znacznie krótszą trasę (Suwałki –Troki – Wilno – Kowno – Mariampol – Suwałki (około 500 km).

niedziela, 12 sierpnia 2012

Ogródek w Jarocinie


Nic dodać nic ująć. Polskie gwiazdy w gatunku wszechobecnego Hołdysa chętnie opowiadają o buncie tamtych lat. Jasne, że granie pod opieką komunistów było trudniejsze niż teraz. Przysparzało też mniej profitów, choć czołowe zespoły, jak Lady Pank czy Perfekt i tak nieźle się miały na tle reszty szarego społeczeństwa. Ale nie jest to porównywalne z tym, co działo się w Czechach, NRD a dziś dzieje się na Białorusi czy w Rosji. Gdy słucha się opowieści Staszewskiego czy Staszczyka o “tamtych” czasach wydaje się, że obie strony traktowały wszystko z delikatnym przymrużeniem oka. Cenzura puszczała najbardziej antyrządowe teksty, festiwal w Jarocinie ściągał tłumy nieprzystosowanych, którzy, mimo że pod okiem MO, robili co chcieli.

sobota, 11 sierpnia 2012

Punk not dead


Gdy po procesie w 1976 roku czeski zespół Plastic People of The Universe dostał sądowy zakaz grania koncertów, rozpoczął koncertowanie na prywatnych posesjach. Nie osłabiło to jednak czujności komunistycznego systemu: każdy dom, w którym plastikowi ludzie grali, był następnie przejmowany przez czeską służbę bezpieczeństwa i niszczony do fundamentów. W komunistycznej przestrzeni symbolicznej nie mógł pozostać żaden ślad po grupie rockowej, która dała sygnał do pokojowego buntu opozycji w całym bloku wschodnim.

środa, 8 sierpnia 2012

Lud bez historii - dopisek

Cyganie podobno powiadają, że gdyby państwo było czymś dobrym, to by je mieli. Nie wiem czy to prawda. Nigdy nie słyszałem tej maksymy z ust żadnego Cygana, ale i niewiele z nimi rozmawiałem. Za to dobre są brudne, balansujące na granicy rozpadu mercedesy bez bocznych listew, dobre jest wałęsanie się ich żon i dzieciarni całymi dniami po ulicach, dobre jest stawianie sobie nagrobków przypominających mauzolea socjalistycznych wodzów, jak też wiele innych cygańskich dziwactw.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Lud bez historii


Zajrzałem dziś na blog o nazwie Jeż Węgierski, a tam zaintrygowała mnie bardzo ostatnia notka: kraj przerażonych ludzi.  Jeż Węgierski, powołując się na badania Instytutu Tárki, pisze, że według Węgrów, w ich kraju żyją dwa miliony Cyganów, milion Żydów i sześćset tysięcy Chińczyków. W rzeczywistości wśród dziesięciomilionowej populacji Republiki Węgierskiej jest 90 proc. Węgrów, Cyganów 400 tys.,  a Żydzi i Chińczycy nie mieszczą się w procentach. Badanie jest pewnie probierzem węgierskiej niechęci wobec obcych, wskaźnikiem postaw ksenofobicznych, itd., mnie jednak zastanawia co innego. Temat Cyganów dotyczy przecież całej Europy.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Eurośmietnik - odpowiedź


Święte słowa! Polacy wciąż patrzą na Zachód tak, jak słusznie robili to w minionej epoce: my tu mamy syf, złe drogi, obskurne miasta, zapadłe, śmierdzące wsie i w ogóle wstyd mówić. A tam raj! Może było tak jeszcze 20 lat temu, ale zmieniło się to niewyobrażalnie. Jako dzieciak wracałem z Francji po dłuższym tam pobycie. Był rok 88, może 90. Świt zastał nas tuż przed czesko – polską granicą w Nachodzie.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Eurośmietnik


Trochę wkradło się do ostatnich wpisów narzekania na polskie wady narodowe. Szczerze, chciałbym tego uniknąć, szczególnie, że w tej kategorii jest dwóch niedoścignionych mistrzów, którzy nasze malkontenctwo nokautują ripostą:

sobota, 4 sierpnia 2012

Polak Jugol: dwa bratanki


Jest coś na rzeczy w tym, że bałkańska nuta łatwo wchodzi Polakom w duszę. Kariera Bregovica i wszystkich mutacji jego utworków (od Kayah po Krawczyka) zaskoczyła chyba nawet jego samego. Goran na fali sukcesu sprzedawał u nas nawet greckie wersje swoich hitów! Nic dziwnego. Ta muzyka po prostu “wchodzi”, zwłaszcza, gdy do gardła wlało się już odpowiednią porcję zmrożonej czystej. Mamy koszmarnie ubogi folklor, biesiadne hity z disco polo też nie każdemu pasują, a na imprezach coś by się pośpiewało, potańczyło, posłuchało.

piątek, 3 sierpnia 2012

Jugo-ton


Twój barwny opis serbskiej rzeczywistości nie jest w ogóle zgodny z tym co widziałem w Słowenii, więc racja, Tito posklejał zupełnie różne krainy i nacje.  Słoweńcy chyba tylko plemiennie pozostają Słowianami: kulturowo opowiadają się raczej za niemieckim ordnungiem. Czyste wsie, czyste miasta. Jasny regulamin życia. W dzień pracujesz, w nocy śpisz. Wieczorem spacerujesz z psem. Zupełnie niewidoczni społeczni outsiderzy.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Tom odpowiada: O Słowenii

Słowenii nie pamiętam. Mijałem ją lata temu w drodze do Chorwacji. Zaraz po wojnie. Pod Zagrzebiem wzdłuż drogi ciągnęły się kolumny wojsk. Na wybrzeżu nic się nie działo, a mieściny zamienione dziś w turystyczne molochy do wyciągania kasy były leniwymi rybackimi dziurami. Podły camping, spożywczak z dwoma gatunkami piwa, targ z absurdalnie niskimi cenami ryb.

czwartek, 26 lipca 2012

Kraj, w którym nikogo nie ma


Jest pierwsza w nocy. Docieram do Gorizii/Novej Goricy. To na granicy włosko-słoweńskiej. Jadę na Węgry, więc tak mi wypadło. Słowenia jest mała, więc nie powinno mi zająć przejechanie jej więcej niż 4 godziny – myślałem wówczas. Nie wiedziałem jeszcze, że o 1 w nocy w Słowenii wszystkie stacje benzynowe i inne punkty gdzie mógłbym kupić winietę są nieczynne. Paliwo w baku również nie pozwoli mi opuścić tego kraju, w którym 99 proc. stacji paliw pracuje w godzinach 6-22.

środa, 25 lipca 2012

Nie róbmy z siebie pijaków


Portal bankier pe el opublikował dziś artykuł, dotyczący bezpieczeństwa na drogach w Polsce i pozostałych krajach Europy. Nasza kultura i bezpieczeństwo jazdy wypada, w porównaniu, zatrważająco: mamy najwyższy współczynnik ofiar śmiertelnych: 109 osób na każdy milion mieszkańców. Najbezpieczniejsza: Wielka Brytania, współczynnik ten ma równy 32...

niedziela, 22 lipca 2012

O podróży


No więc zostałem kierowcą ciężarówki. Tylko na dwa tygodnie. Ale byłem. Miałem. Mały, trzyipółtonowy renault, z kabiną do spania. 9800 km. Polska, Anglia, Włochy, Węgry, Francja, Niemcy, Czechy. 14 dni. A po drodze dziesiątki ludzi, tysiące zarejestrowanych wzrokiem widoków, rozmowy, smaki.

wtorek, 3 lipca 2012

Tokaj w upale


Podróżuję z książkami. Dwa dni temu skończyłem "Wyznania patrycjusza" Sandora Maraiego. Teraz jestem w połowie "Ekonomii kryzysu" Roubiniego. Jadę przez Węgry, kraj rządzony przez Victora Orbana. Czytam o przedwojennej Europie Środkowej, czytam też o obecnym kryzysie.
Znajdziesz nas w Google+