Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transport. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 listopada 2012

Między wschodem i zachodem. Jesiennie



Na europejskich szlakach jesień w pełni. Deszcz pada od Odry po Pireneje i od Bałtyku po Alpy. Za Odrą śnieg, za Pirenejami wdzierająca się w kości mgła. Bez turystów zrobiło się na drogach luźniej. Niewiele, ale jednak luźniej.

wtorek, 4 września 2012

Glany z autostopu


Nie jeżdżę już autostopem. Za stary jestem, zabiegany, a to wymaga czasu. Ale zawsze zabieram stopowiczów. Szkoda, że na zachodzie Europy to już gatunek wymarły. Jak każdy jeździ swoim autem, stać go na zatankowanie to i w nosie ma sterczenie na wylotówkach i stacjach benzynowych w poszukiwaniu okazji. Jechałem niedawno niemiecką jedynką. Był poniedziałek, okolice południa. Akurat musiał skończyć się jakiś festiwal bo autostradą sunęły setki aut wypełnionych festiwalowiczami. Sami młodzi, zadowoleni ludzie. Rejestracje niemieckie, belgijskie, francuskie, holenderskie.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Eurośmietnik - odpowiedź


Święte słowa! Polacy wciąż patrzą na Zachód tak, jak słusznie robili to w minionej epoce: my tu mamy syf, złe drogi, obskurne miasta, zapadłe, śmierdzące wsie i w ogóle wstyd mówić. A tam raj! Może było tak jeszcze 20 lat temu, ale zmieniło się to niewyobrażalnie. Jako dzieciak wracałem z Francji po dłuższym tam pobycie. Był rok 88, może 90. Świt zastał nas tuż przed czesko – polską granicą w Nachodzie.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Tom odpowiada: O Słowenii

Słowenii nie pamiętam. Mijałem ją lata temu w drodze do Chorwacji. Zaraz po wojnie. Pod Zagrzebiem wzdłuż drogi ciągnęły się kolumny wojsk. Na wybrzeżu nic się nie działo, a mieściny zamienione dziś w turystyczne molochy do wyciągania kasy były leniwymi rybackimi dziurami. Podły camping, spożywczak z dwoma gatunkami piwa, targ z absurdalnie niskimi cenami ryb.

czwartek, 26 lipca 2012

Kraj, w którym nikogo nie ma


Jest pierwsza w nocy. Docieram do Gorizii/Novej Goricy. To na granicy włosko-słoweńskiej. Jadę na Węgry, więc tak mi wypadło. Słowenia jest mała, więc nie powinno mi zająć przejechanie jej więcej niż 4 godziny – myślałem wówczas. Nie wiedziałem jeszcze, że o 1 w nocy w Słowenii wszystkie stacje benzynowe i inne punkty gdzie mógłbym kupić winietę są nieczynne. Paliwo w baku również nie pozwoli mi opuścić tego kraju, w którym 99 proc. stacji paliw pracuje w godzinach 6-22.

środa, 25 lipca 2012

Nie róbmy z siebie pijaków


Portal bankier pe el opublikował dziś artykuł, dotyczący bezpieczeństwa na drogach w Polsce i pozostałych krajach Europy. Nasza kultura i bezpieczeństwo jazdy wypada, w porównaniu, zatrważająco: mamy najwyższy współczynnik ofiar śmiertelnych: 109 osób na każdy milion mieszkańców. Najbezpieczniejsza: Wielka Brytania, współczynnik ten ma równy 32...

niedziela, 22 lipca 2012

O podróży


No więc zostałem kierowcą ciężarówki. Tylko na dwa tygodnie. Ale byłem. Miałem. Mały, trzyipółtonowy renault, z kabiną do spania. 9800 km. Polska, Anglia, Włochy, Węgry, Francja, Niemcy, Czechy. 14 dni. A po drodze dziesiątki ludzi, tysiące zarejestrowanych wzrokiem widoków, rozmowy, smaki.

niedziela, 1 lipca 2012

O różnicach między Węgrami a Polską


Po dłuższej obecności na Węgrzech stwierdzam, że jednak w tym kraju więcej, poza językiem, znajduję różnic z polskością. Do szukania (jak w dziecięcej zgadywance: "znajdź 5 różnic") natchnęły mnie odwiedziny kościoła w węgierskiej wiosce. Jasne jest, że w czasie globalizacji wiele rzeczy będzie takich samych: asfaltowa nawierzchnia ulicy, miary, marki ubrań, supermarketów, samochodów. Różnice zaczyna być widać w sferze sacrum.
Znajdziesz nas w Google+