Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumunia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumunia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 sierpnia 2012

Camping made in EU


Przy każdym namiocie gitara, do niej piwo z rumem, rum z cofolą, fernet z colą, jagermister z piwem i co tam jeszcze Czechowi przyjdzie do głowy, by celebrować swą narodową religię piwno – rumową i dobrze się nachlać. Chcesz poznać naród – jedź na jego camping.

środa, 8 sierpnia 2012

Lud bez historii - dopisek

Cyganie podobno powiadają, że gdyby państwo było czymś dobrym, to by je mieli. Nie wiem czy to prawda. Nigdy nie słyszałem tej maksymy z ust żadnego Cygana, ale i niewiele z nimi rozmawiałem. Za to dobre są brudne, balansujące na granicy rozpadu mercedesy bez bocznych listew, dobre jest wałęsanie się ich żon i dzieciarni całymi dniami po ulicach, dobre jest stawianie sobie nagrobków przypominających mauzolea socjalistycznych wodzów, jak też wiele innych cygańskich dziwactw.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Tom odpowiada: O Słowenii

Słowenii nie pamiętam. Mijałem ją lata temu w drodze do Chorwacji. Zaraz po wojnie. Pod Zagrzebiem wzdłuż drogi ciągnęły się kolumny wojsk. Na wybrzeżu nic się nie działo, a mieściny zamienione dziś w turystyczne molochy do wyciągania kasy były leniwymi rybackimi dziurami. Podły camping, spożywczak z dwoma gatunkami piwa, targ z absurdalnie niskimi cenami ryb.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Puszta, PRL i Oradea


2 lipca. Trzydzieste urodziny. Tak wypadło, że wakacje dopadły mnie tego dnia w węgierskiej wiosce. Plan na urodzinowy, upalny dzień: lowdriving w poprzek węgierskiej puszty "zaliczenie rumuńskiej Oradei", nocleg w pensjonacie na deptaku Tokaju, wieczorne pisanie bloga przy szklance zimnego, półsłodkiego harslevelu.
Znajdziesz nas w Google+